10-02-26
Czersk. ZDJĘCIA, WIDEO
CZERSK. Historyczne zwycięstwo po rzutach karnych! Czersk przełamał domową passę
Wtorkowy (10.02) wieczór przejdzie do historii MKS SPR Polska Handball Czersk. W niezwykle emocjonującym meczu o mistrzostwo I ligi piłki ręcznej czerszczanie zremisowali w regulaminowym czasie gry z SMS ZPRP Kwidzyn 35:35, a następnie zwyciężyli 5:3 w rzutach karnych, odnosząc pierwszą wygraną przed własną publicznością.
Spotkanie od początku było bardzo wyrównane i toczone niemal „łeb w łeb”. Obie drużyny prezentowały wysoką skuteczność w ataku i ogromną determinację w obronie, a losy meczu ważyły się do ostatnich sekund. Do przerwy wynik na tablicy wskazywał 16:18. Natomiast remis po 60 minutach tylko podkreślił, jak zacięta była to rywalizacja. W serii rzutów karnych więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, czym wywołali ogromną radość na trybunach.
Wyjątkowym gościem spotkania był po raz pierwszy ksiądz proboszcz, który pojawił się w hali jako kibic i z bliska wspierał drużynę. Po meczu żartowano, że być może to właśnie jego obecność przyniosła szczęście zespołowi – i że od teraz powinien pojawiać się na każdym meczu w Czersku.
Ogromną rolę odegrali także kibice, którzy stworzyli fantastyczną atmosferę i ponieśli drużynę do zwycięstwa. Ten sukces to nie tylko cenne punkty, ale przede wszystkim przełamanie i potwierdzenie, że czerski zespół ma wielki charakter. W przerwach meczu wystąpiły nasze cheerleaderki z GCK.
- Zdobyliśmy upragnione punkty i to jeszcze przed naszą wspaniałą publicznością. Jesteśmy bardzo szczęśliwi. To było naprawdę kapitalne widowisko. Dodam tylko, że nasi kibice, ich zaangażowanie, motywują nas do walki w I lidze – mówi na gorąco Maciej Jakubowski, prezes MKS SPR Polska Handball Czersk.
Czersk wygrał dla swoich kibiców – i zrobił to w wielkim stylu. 💪🔥
Relacja MKS SPR Polska Handball Czersk: "Początek meczu należał zdecydowanie do gospodarzy. Nasza drużyna weszła w spotkanie z ogromną energią, szybko obejmując prowadzenie 5:1 (4 min.). Chwilę później było już 7:2 (7 min.). Hala dosłownie niosła zawodników, a każdy udany rzut wywoływał eksplozję radości na trybunach. Z czasem jednak do głosu doszli kwidzynianie, którzy systematycznie odrabiali straty, doprowadzając do remisu 9:9 w 14 minucie, by po chwili wyjść na prowadzenie. Do przerwy goście wypracowali sobie dwubramkową przewagę (16:18).
Po zmianie stron to MKS SPR Polska Handball Czersk ruszył w pogoń za rywalem. Walka była niezwykle wyrównana, a szala zwycięstwa przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę. W 42 minucie na tablicy wyników ponownie widniał remis (25:25). Od tego momentu żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć na więcej niż jedną bramkę, a losy spotkania ważyły się do ostatnich sekund. Po 60 minutach był remis 35:35, a zwycięzcę miały wyłonić rzuty karne.
W nich bohaterem został Kamil Spychalski. Nasz bramkarz w kluczowym momencie wybronił pierwszy rzut rywali, który, jak się okazało, był tym najważniejszym. Chwilę później mogliśmy już wspólnie unieść ręce w geście triumfu!
Liderem naszego zespołu był fenomenalny Maksymilian Linda, który dwoił się i troił na parkiecie, kończąc mecz z dorobkiem 11 bramek. Dzielnie wspierali go Szymon Makowiecki (5) oraz Karol Radecki (5). Z kontrataków i rzutów karnych nie mylił się Łukasz Krasucki (5), a skutecznie kończył akcje nasz obrotowy Szymon Scharmach (4). Bardzo dobrą zmianę dał również Jakub Przedpełski (3), który brawurowymi akcjami indywidualnymi wniósł mnóstwo jakości do gry zespołu."
(red)
Tak cieszyli się zawodnicy i kibiece oraz kilka rzutów karnych (wideo - poniżej):




